-

parasolnikov : Któż umie tak jak Polak mówiąc milczeć, milcząc pić?

Święty Gnyszka, Święty NUP i startupy

Skończyłem właśnie „39 wypraw na dziewiąty krąg” Krzysztofa Osiejuka i książka ta zmotywowała mnie do napisania tej notki. Książka Toyaha opisuje biznesmenów powiedzielbyśmy po polsku przedsiębiorców. Ja chciałem tutaj opisać startupowców, bo zdaje się, że istnieją na ten temat pewne braki wiedzy i znajomości tematu. A braki te nie dotyczą bynajmniej Polaków czy ludzi starszych często sami twórcy startupów często nie do końca widzą istotę tego, w czym uczestniczą.

O co chodzi jakiś czas temu Katolickie media ogłosiły inicjatywę Macieja Gnyszki „#StartupNaMaxa”, która miała uczynić Świętego Maksymiliana Marię Kolbego patronem startupów. Pamiętam dyskusje na blogu u coryllusa gdzie każdy miał swoją opinię na temat inicjatywy i samego Gnyszki, ale bardzo nieliczni odnieśli się do meritum tej wiadomości, czyli zbadania patronem czego tak naprawdę ma być Św. Maksymilian. Jeszcze bardziej interesujące jest czy biznesmen, filantrop, społecznik Maciej Gnyszka zdaje sobie sprawę z istoty startupów. Czy wyświetlił tę istotę Gwardianowi Niepokalanowa, gdy prosił go o poparcie inicjatywy? Bo wiemy na pewno, że Ojcu Świętemu, do którego kieruje petycje nie mówi absolutnie nic i, prawdę mówiąc, ja się trochę nie znam, ale petycja do Papieża zawierająca jeden akapit to chyba jakieś nieporozumienie.

Dokładnie ten sam problem mamy, kiedy dzisiaj już premier, a wtedy jeszcze nasz ulubiony minister Mateusz Morawiecki ogłosił, że na program „#StartInPoland” (swoją drogą od ministra rządu można by oczekiwać więcej niż hashtagi na fejsbuczka (i ciekawe ile zapłacił za wymyślenie tego sloganu)) i na ten program miał przeznaczyć TRZY MILIARDY ZŁOTYCH na rozwój.
Ja znowu muszę zadawać sobie pytanie, w jakim celu taki obeznany ze światem Morawiecki wydaje tyle pieniędzy podatników, jaki skutek ma to przynieść, szczególnie że ostatnio zostało mu się premierem.

Wikipedia angielska w pierwszym zdaniu mówi, że startupy to ryzykowne przedsiębiorstwa często nowo powstałe, szybko rozwijające się, które przez budowę modelu biznesowego wokół innowacyjnych produktów, usług, procesów lub platform mają odpowiedzieć na potrzeby rynku. Dalej jest napisane czym zajmiemy się później: duży procent startupów upada, ale ta mniejszość, która odnosi sukces zawiera firmy, które zostały duże i wpływowe. Jest też napisane w wikipedii bardzo słodko, że twórcy startupów mogą nosić bluzę z kapturem i adidasy na spotkaniach biznesowych, a w biurach takich firm mogą się znaleźć stoły do bilarda i ping-ponga.

I teraz musimy wrócić do książki Toyaha i zadać sobie ważne pytanie, czym taki startup różni się od np. Firmy Pana Marsa twórcy Milki way’a? Albo od obuwniczego giganta nike? No bo przecież moglibyśmy powiedzieć, że obie firmy od powstania charakteryzowały się wysokim ryzykiem, szybko się rozwinęły i na pewno zostały duże i wpływowe. O co chodzi z tymi startupami? Czy to nie kolejne nic nieznaczące słowo, „nowy fajny” sposób na nazwanie młodego przedsiębiorstwa? Otóż nie startupy to rzeczywiście jest pewna nowość w świecie biznesu i ani działalności Marsa, ani rozwoju Nike nie możemy nazwać startupem. Tym, co zasadniczo odróżnia startup od normalnego biznesu jest sposób finansowania i działalność założyciela.

Wikipedia nam tego nie powie. Onetowski „money.pl” pewnie też nie. Napiszę wam czym się różnią startupy i jaka jest ich istota. Otóż startup to pomysł, zewnętrzne finansowanie. Finansowanie startupów odbywa się przez finansowanie społecznościowe albo przez tzw. Aniołów biznesu ewentualnie co jest oczywiście największym złodziejstwem (i pewnie oczkiem w głowie naszego ulubionego premiera) jest finansowanie przez rządy. To bardzo kluczowa kwestia, bo w inne struny musi uderzać prezes młodego przedsiębiorstwa. Crowdfunding, czyli finansowanie społecznościowe nosi znamiona telemarketingu, czyli sprzedawanie „wichajstra, który całkowicie odmieni Twoje życie”, jednak powiedziałbym, że ma szanse być uczciwe i doprowadzić do prawdziwego produktu jednak potrzebne jest jakiś rodzaj więzi między twórcą projektu a wspierającymi. W przypadku VC(venture capital(kapitał wysokiego ryzyka)), czyli tzw., aniołów biznesu to jest to gra na wyniszczenie z obu stron. Inwestorzy inwestują z pełną świadomością, że 99.9% firm zbankrutuje udają, że wszystko jest dobrze do ostatniej chwili okłamują założycieli firm, że będą ich wspierać i wszystko będzie dobrze nawet kiedy wiedzą, że nie będzie. Oni liczą na to, że z tych tysięcy firm które sponsorują ta jedna będzie nowym miliardowym interesem i zwróci wszystkie nakłady. Oczywiście właściciele startupu w tym układzie robią wszystko, żeby wyciągnąć jak najwięcej kasy z projektu do własnej kieszeni i jak najdłużej mamić inwestorów, by otrzymać jak największe wsparcie. Prawdę mówiąc, nie mam siły i nie będę tu poruszał tematu startupów wspieranych przez rządy bo to taka skala głupoty i złodziejstwa, że przykro to komentować kto chce i zna angielski niech sobie wygugla „solar roadways”. Myślę, że najlepszym klasycznym przykładem startupu jest twitter, który co kwartał od początku przynosi wielomilionowe straty, a jednocześnie sprawił, że jego założyciel Jack Dorsey stał się miliarderem pompowany ogromnymi pieniędzmi inwestorów. Ale mamy więcej, snapchat stracił 2700M$ tylko w 2016 jego założyciel Evan Spiegel jest wart 3 miliardy dolców. Spotify 500M$ straty w 2016 Daniel Ek 1,6 miliarda. Nie będę nawet brudził sobie rąk najbardziej znanym, czyli Elonem Muskiem, bo jego firmy nie są na giełdzie więc nie ma dokładnych danych, ale skąd inąd wiemy, że przewały tam są miliardowe.

Wiecie co jest w tym wszystkim najgorsze, pogarda. Ona się bardzo mocno objawiła w ostatnich wyborach prezydenckich w USA, gdzie cała Kalifornia z tą ich krzemową doliną, nie dość, że wściekle atakowała wyborców Trumpa, to jeszcze oni nie wiedzieli, o co chodzi. Przecież każdy może być oszustem tak jak oni, każdy może się przeprowadzić do doliny krzemowe i kłamać w żywe oczy inwestorom. Małe tego, oni nie tylko nas uważają za debili, ale również tych, którzy im dają pieniądze oni wiedzą, że nic nie będzie z ich pomysłów i uważają, że inwestor jest sam sobie winny skoro wierzy w kłamstwa, przecierz biznes jest biznes. Gdy w fabryce samochodow Tesli Elona Muska ludzie zastrajkowali z powodu mizernej pensji braku obiecanych premii Musk wyszedł zdziwiony i napisał w oświadczeniu, że przecież jak zwiększy wypłaty to nie będą mogli jeść w pracy dormowego mrożonego jogurtu!

I teraz musimy sobie odpowiedzieć na kluczowe pytanie kogo chce zrobić ze Świętego Maksymiliana Kolbe Pan Gnyszka? Co nam tu instaluje Nasz ulubiony premier. Jaki w tym mają interes. Jak dalece tacy światowi ekonomiści zdają sobie z tych naprawdę powszechnie znanych faktów i czemu o tym milczą? Jaki los wobec nas planują?

 


PS. Dla wszystkich komentujących, ten tekst powstał z zawiści i zazdrości. I jedynym jego celem jest poużywać sobie, bo to jedyne co potrafią nieudacznicy. Dziękuje za uwagę.
 

 

 

 

 

 

 

https://www.buzzfeed.com/carolineodonovan/musk-slams-union-drive-in-email-to-employees?utm_term=.ngQ7WjO1r#.nyjK3Yk9v

https://www.statista.com/statistics/244990/spotifys-revenue-and-net-income/

https://www.statista.com/statistics/299119/twitter-net-income-quarterly/

https://www.statista.com/statistics/668096/snapchat-quarterly-net-income-loss/



tagi: morawiecki  biznes  startupy  maksymilian  kolbe  gnyszka  num  nup 

parasolnikov
31 stycznia 2018 11:25
46     1596    12 zaloguj sie by polubić
komentarze:
qwerty @parasolnikov
31 stycznia 2018 12:07

identyfikacja pomysłow za 1 mld zł? to jest budżet dla administracji a po tym i tak g...o zostanie; startupy maja sens jak sie samemu finansuje pomysły/wdrożenia/.... toż wózek z obwarzankami to dopiero startup; jest forma państwowego zarządzania rynkiem; takie bajania wymyśłaja goście zza biurek co nigdy o 4 rano nie wstawali;- po prostu jest budżet i trzeba go podrasować dla publiki - będzie raj tylko dajcie nam jeszcze więcej kasy a jak nie dacie to i tak zabierzemy

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @parasolnikov
31 stycznia 2018 12:19

Bardzo ciekawy i klarowny tekst, który sporo wyjaśnia, przynajmniej takiemu laikowi jak ja. Ostatnio sporo się słyszy o startupach, a już jakby mniej o tym, skąd pochodzi kapitał.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @qwerty 31 stycznia 2018 12:07
31 stycznia 2018 12:21

No właśnie jakby Pan przeczytał teskt to by Pan tak nie pisał, bo chodzi o to, że startupy nie powstają w trudzie, pocie i wyrzeczeniach.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @valser 31 stycznia 2018 11:59
31 stycznia 2018 12:21

Choćby i miliardy, tylko po co do tego mieszać wielkiego Świętego Męczennika.

zaloguj się by móc komentować


sacco-di-schola @parasolnikov 31 stycznia 2018 12:21
31 stycznia 2018 12:40

Jest patron internetu, są inni. Istotą bycia patronem jest fakt że przeważnie najpierw był patron a potem powstała inicjatywa - czyż nie? Przy zmanipulowanym przekazie czym są startupy, akurat św Maksymiian świetnie się nadaje - inżynier, twórca patentu na rakietę kosmiczną, krótkofalowiec, twórca radia niepokalnów i niedoszły założyciel telewizji zakonnej. A złośliwi nawet w fakcie męczeństwa doszukaliby się powinowactwa z końcową przegraną 99% startapowców...

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @sacco-di-schola 31 stycznia 2018 12:40
31 stycznia 2018 12:55

No to brakuje chyba tylko patrona rozboju i stręczycielstwa...

zaloguj się by móc komentować

betacool @parasolnikov
31 stycznia 2018 13:11

Jak w googla wrzuciłem frazę "udany start up" to na pierwszej stronie są prawie same dobre przepisy na to, żeby on się udał, a jest opis tylko jednego przedsięwzięcia, które się kręci jako tako.

Są jeszcze badania o s-u:

A wynik taki:

Po raz kolejny badanie pokazało, że klientami polskich startupów są przede wszystkim firmy. Ponad ¾ przebadanych startupów sprzedaje swoje rozwiązania w modelu B2B, z czego połowa dużym firmom lub korporacjom. Spada liczba firm kierujących swoje produkty do klientów indywidualnych z 49% do 42% na rzecz korporacji, administracji rządowej i samorządowej i NGO. Uważam, że to dobry kierunek zmian na polskim rynku startupowym.

HE hE HE...

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @betacool 31 stycznia 2018 13:11
31 stycznia 2018 13:16

Tylko, że problem takich różnych badań jest, że oni definują startupy np. jako każdą działalność poniżej 3lat stażu no i wychodzą bzdury. A startup to nie działalność gospodarcza bo nie trzeba by było nowego słowa. Ale ja nie znam udanego startupu który by przynosił zyski na czysto.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @parasolnikov
31 stycznia 2018 14:08

Po prostu żyjemy w świecie, gdzie i na stratach da się dobrze zarabiać, bo liczy się obrót, nie akumulacja kapitału.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @Grzeralts 31 stycznia 2018 14:08
31 stycznia 2018 14:12

To jest tak, że ktoś na te straty płaci. I to nawet nie chodzi o obroty sensu stricto, to jest po prostu pompowane przez udziałowców.

zaloguj się by móc komentować

mooj @parasolnikov
31 stycznia 2018 15:06

"... to jest po prostu pompowane przez udziałowców."

A może "zawsze" (ostatnie dwa wieki lub dłużej) tak było?

Czy to kolej (XIX wiek szczególnie), motoryzacja, internet, częściowo przemysł ciężki (hutnictwo), "nieruchomości", zbrojeniówka czy "prawie wszystko" czemu się przyjrzeć - sukces niewielu odnosiło, a ci co odnosili to często jednak nie lepszym produktem, organizacją pracy, technologią a dzięki sprowadzeniu kosztów kapitału do zera (lub prawie zera)

Dzisiejsze tuzy u swoich korzeni mają rzesze przewalonych drobnych lub niedrobnych (zależy jak widzieć państwa - czy to zbiór drobnicy podatników) udziałowców, pożyczkodawców lub udziałowców firm przejętych za "drobne":amerykańskich, europejskich (kontynentalnych), wyspiarskich, częściowo azjatyckich

Wniknijcie w historię Waszych dostawców usług, produktów (czym jeździcie, czego używacie do komunikacji, co jecie, "gdzie i jak" mieszkacie)

Proporcja wynagrodzenia za zarządzanie do wynagrodzenia za kapitał, szczególnie jeśli popatrzeć na wynagrodzenie kapitału zalożycielskiego jako część, którą należałoby widzieć jako "zarządzanie"- premiowany ceną przy przejęciu, rozwinięciu biznesu nie dywidendą, to się rozjeżdża od bardzo długiego czasu

Od czasu do czasu budzi zainteresowanie i zdumienie "jak można było tyle płacić władzom Enronów/banków/audytorów/firm motoryzacyjnych/innych kopalni/przewoźnikom kolejowym/organizatorom poszukiwań gazu łupkowego" jak to straty straty straty dla drobnych

start-upy tylko próg wejścia w biznes obniżają - w biznes zasysania:)

 

a może i jest zupełnie inaczej, tylko dziś mi się tak popatrzyło

 

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @mooj 31 stycznia 2018 15:06
31 stycznia 2018 15:17

Polecam 39 wypraw Osiejuka

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @parasolnikov
31 stycznia 2018 16:07

No masz pan.

Jasne że ma być państwowe finansowanie.

MM dość dobrze to tłumaczył...i to ma sens ...w tej konkretnej rzeczywistości, na którą globalnie nie mamy jako Polska wpływu.

.

Ta kasa z rządu ma iść do ludzi.... niech rowy kopią = niech zakładają startupy...byle MOŻNA IM BYŁO DAĆ KASĘ... LEGALNIE>

.

proste jak drut.

Dlaczego to obcy mają ciągnać z NASZEGO budżetu? A jednak trzeba się troszkę samemu wysilić zeby temat startupa wymyślić.

.

.

 

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @Maryla-Sztajer 31 stycznia 2018 16:07
31 stycznia 2018 16:10

:)
W ameryce mają taki zwrot "aplikacja randkowa dla psów" by określić jaki to wielki wysiłek intelektualny, dokom versja 2

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @parasolnikov 31 stycznia 2018 12:21
31 stycznia 2018 16:20

To się chyba nazywa bezczelność.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @parasolnikov 31 stycznia 2018 16:10
31 stycznia 2018 16:23

Parasol.... wiem...

Chodzi o to żeby dać pieniądze za to kopanie rowów. Jak Państwo może w dzisiejszych warunkach coś legalnie dać? Zaraz się UE wtrąci.

Jest dokładnie tak jak napisałam.

Teraz nie mam czasu, bo trzeba by napisać coś dużo szerzej. Ale może jeszcze kiedyś. Tego nie zapomnę na pewno.

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @parasolnikov
31 stycznia 2018 16:26

Mateusz Morawiecki napisał rok temu wstęp do książki M. Mazzucato - Przedsiębiorcze państwo. I sama książka pokazuje..i on...co ewentualnie można próbować w dobie gigantów-koncernów globalnych.

.

.

 

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Maryla-Sztajer 31 stycznia 2018 16:26
31 stycznia 2018 16:32

Nie jestem przekonany, że to jest poza kontrolą globalnych koncernów.

zaloguj się by móc komentować


Maryla-Sztajer @parasolnikov
31 stycznia 2018 16:59

:))) nooo dobra.... Ale daje ludziom kasę, czyli napędza święty PKB itd :)))

;)

.

 

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @Maryla-Sztajer 31 stycznia 2018 16:59
31 stycznia 2018 17:02

Czesi mówią "no jo no" czyli "tak tak", święty PKB  :)

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @valser 31 stycznia 2018 11:59
31 stycznia 2018 18:28

Ale komu nie przeszkadzać? Przecież pan jest konkurencją. Przynajmniej potencjalną. Jeszcze wejdzie pan na giełdę ze swoimi akcjami. Konkurencję trzeba tępić. Przykazanie nr 1.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Kuldahrus 31 stycznia 2018 16:20
31 stycznia 2018 18:43

W innych kręgach hucpa. 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @parasolnikov
31 stycznia 2018 19:57

Rzecz w tym, że nie wierzycie że zyjemy w komunizmie. Mnie w szkole uczono, że to kolejny stopień rozwoju socjalizmu. Jeśli sobie to uświadomicie, wszystko zaczxnie się zgadzać.

A ksiażka o której wyżej napisałam - cymes.

.

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @parasolnikov 31 stycznia 2018 14:12
31 stycznia 2018 20:00

No właśnie, że nikt nie płaci. Pieniądz wirtualny, ale zysk realny. Maryla napisze, jak jest.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Maryla-Sztajer 31 stycznia 2018 19:57
31 stycznia 2018 20:19

Ja to rozumiem i to co pisze Grzeralts też, ale akurat nie sądzę, żeby to było sposobem na ominięcie blokowania lokalnych przedsiębiorców narzucanego przez koncerny. Uważam, że to kolejna droga działania właśnie koncernów dla przerzucenia środków i stworzenia ilzuji, że "coś się dzieje", zresztą Parasol udowodnił to w powyższym tekście, bo prawdziwi przedsiębiorcy nie robią żadnych start up'ów, tylko ciężko harują(właśnie podobnie jak św. Maksymilian to robił) i walczą z Systemem i o nich akurat nikt się nie upomni i nie da im pieniędzy na rozwój. Nawet gdyby to był jakiś dobry projekt nie godzi się szukać patrona wśród świętych, tym bardziej takiego jak św. Maksymilian, dla czegoś tak chwilowego jak zwykły mechanizm wprowadzany w gospodarce.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @Maryla-Sztajer 31 stycznia 2018 19:57
31 stycznia 2018 20:19

Kto nie wierzy to nie wierzy. Kolejny stopień jak kolejny w ameryce już w 34 roku zabronili złota posiadać. To nasi byli słabi...

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @Grzeralts 31 stycznia 2018 20:00
31 stycznia 2018 20:29

Widzisz myślisz mego globalnie, może za twittera nikt nie płaci, ale kolejny Janusz który wymyślił aplikacje randkową dla psów już naciąga inwestorów lokalnych. W ogóle masa ludzi inwestuje, bo patrzą jak skoczyły akcje fejsbuka i będą inwestować w swojego lokalnego cukenberga, więc to nie jest tak, że nikt nie płaci. Cała masa uczciwych ludzi jest okłamywana i okradana i to nie są żarty. To nie jest tak, że to tylko pranie pieniądza wirtualnego.

zaloguj się by móc komentować

Ogrodnik @Maryla-Sztajer 31 stycznia 2018 19:57
31 stycznia 2018 20:35

"Rzecz w tym, że nie wierzycie że zyjemy w komunizmie..."

I to jest wyczerpująca odpowiedź!

Proszę jednak zauważyć, że ok 70% populacji potrafi żyć w komunizmie (patrz Kwaśniewski - wybór)..

 Problem tylko z antykomunistami. Jak z zwykle... 

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @parasolnikov
31 stycznia 2018 21:04

Socjalizm - każdemu według zasług. Oczywiście KTOŚ decyduje czy masz zasługi i jakie.

.

Komunizm - każdemu według potrzeb. I tu pewna zagwozdka powstała. Po pierwsze trzeba jakoś ograniczyć populację KAZDYCH. A poza tym....ile się dla tych 'każdych' można wysilać?? Czyli trzeba kreować potrzeby...jakiś porzadek musi być...bo inaczej kto by dał radę...tak kazdemu. ... ludzie zostawieni sami sobie mogą coś wymyśleć?? 

To właśnie się konstruuje na naszych oczach.

:)))

.

Najgorsze że niektórzy 'każdy' chcą pracować...a nie chcą tych rowuw kopać tak dosłownie. Ile się władza musi nagimnastykować , żeby zapewnić powszechne szczęście.

A poniewaz KOMUNIZM jest najwyższa formą istnienia....to potem nie będzie już nic. 

Koniec świata po prostu.

q.e.d.

.

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @parasolnikov
31 stycznia 2018 21:59

Tekst bardzo pouczający. Zwłaszcza dla leśnych dziadków przed emeryturą, bez ironii rzecz jasna. 

Nic dziwnego że coraz mniej kasy na rynku. Ponieważ jest więcej złodziei. Ryba od głowy. 

To potwierdza co napisał niedawno Coryllus: Polacy powinni zakładać organizacje religijne. Dodałbym że z dobrą obsługą prawną i dobrą księgowością.

Nadto widać teraz do czego służa NGOsy (kojarzy mi się z nygusy). No i mam kolejne fajne słówko na trolli: "Te koleś, idź se załóż tego startupa w domu opieki społecznej"

@Toyah

Widzisz to, Krzysztofie? Może to niekoniecznie jest jakaś wunderwaffe na trolli, ale coś nowego. Weź i wypróbuj.  

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @parasolnikov 31 stycznia 2018 20:29
31 stycznia 2018 22:17

Grzeralts ma dosyć indywidualne podejście do kwestii długu i własności :) (Własność nie istnieje, pieniądze nie isnieją).

Pojęcia straty nie rozumie - wg moich obserwacji co najmniej połowa przedsiębiorców - nie mówiąc o pozostałych. Rozumieją je natomiast niepiśmienni baronowie - czyli zwykli ludzie. Strata to jest wtedy, jak dołożyliśmy do interesu.

Jeżeli mieliśmy z czego, to mamy mniej - a jak nie mieliśmy z czego - to zęby w ścianę, a czasem i do więzienia. I to jest jedyne prawidłowe pojęcie straty - inne to wariacje na temat Art. 286 kk ( w małej skali) lub wielkie biznesy, czyli 286 kk w skali państw. 

Strata w przedsiębiorstwie oznacza, że brakuje na pokrycie zobowiązań - czyli ktoś nie dostanie pieniędzy. Obraz zaciemnia trochę fakt, że jak nie dostanie tych pieniędzy ktoś, kto ma dużo - to tego nie widać. Nie widać - bo może to np. przerzucić na pracowników płacąc im mniej - i tego też nie widać - bo widać tylko wskaźniki i przychody - fundusz płac nie jest miarą wartości i standingu firmy. Może to przerzucić na rozproszonych posiadaczy funduszy - tego też nie będzie widać - że jakiś Kowalski w Polsce wpłacił 50 tysięcy, a ma 35 - bo jakiemuś Jimmy'emu w USA poszło gorzej. 

Strata niepokryta - to upadek, zwany upadłością - i można to tylko opóźniać. W takiej sytuacji zawsze pozostają  poszkodowani.

Stratę można pokryć - ale to oznacza albo ubytek kapitału - albo dołożenie go przez wspólników, akcjonariuszy etc. Można też znaleźć frajera, co kupi całą firmę "projekt", czy co to będzie i stratę gdzieś się upchnie - ale ona nigdy nie zniknie.

Nie ma żadnych pieniędzy generowanych ex nihilo, bezkarnie i bezkosztowo, mocą samej władzy, które czynią stratę bezkarną. Taka kreacja prędzej czy później musi znaleźć swój finał - w wojnie, kryzysie, upadłościach, czy - podskubywaniu zwykłych obywateli na małe kwoty.

 

W skali państwa - jest ono wypłacalne tak długo, jak długo jest w stanie rolować dług i płacić odsetki - i dynamika wzrostu tych odsetek jest umiarkowana. Nie ma jednak odpowiedzi na pytanie, a co jeżeli trzeba będzie spłacić - bo takiej sytuacji jak obecnie nie było nigdy. Dawniej rozwiązywała to wojna - był wybór - płacimy, albo ucinamy wierzycielowi łeb. Teraz też może być podobnie - ale to nie jest i nie będzie tak, że dług pozostanie bezkarny. Nawet ten, co ma masę pieniędzy - i anuluje dług - doznaje uszczerbku. Nie ma długu bezkarnego.

 

Co do meritum - to bardzo ciekawy temat - to jedno z zasadniczych pytań w biznesie - co jest motorem sukcesu danej firmy i co zrobić, by też sukces odnieść. Niestety proste przekopiowanie pomysłu nie działa - bo albo faktyczny klucz do skcesu nie zostaje rozpoznany - więc buduje się tylko "grupę rekonstrukcyjną", atrapę - albo nie jest możliwy do powtórzenia.

Często też zapomina się, że wartościowe firmy (nie w sensie giełdy) - takie co robią coś konkretnego, przydatnego i z zyskiem mają często tradycję sięgającą dzisiątek lat, jak nie dłużej.

Definicja startupu to odwrócenie zasad rynku. Normalnie jest tak, że ktoś chce zarabiać, ma pomysł - lepszy lub gorszy - i potrzebuje pieniędzy. Czasem jest tak, że tych pieniędzy ma trochę - a szuka pomysłu, czasem ma dużo - a pomysłu żadnego i inweswtuje pasywnie - np. w gastronomię.

Tymczasem Startup to przypadek - gdy pieniedzy jest jak lodu - a pomysłów żadnych. Ponieważ jest to metoda ekstensywna (polewanie pustyni w nadziei, że wyrośnie pszenica) - to ofiar musi być dużo - skoro tylko nieliczne projekty mają szanse przetrwać - a inwestujący chce maliny zachować dla siebie. Może być tak, że inwestorem jest państwo - wtedy ofiarami są osoby postronne, przypadkowe, spoza układu - chociaz nie można wykluczyć, że i spośród uczestników projektu.

Można też pustynię podlewać pieniędzmi wielu inwestorów - strata rozprasza się.

Prościej byłoby, gdyby ci, co mają pomysły poszli do banku - a ci, co nie mają pomysłów - nie. Tu jednak pojawia sie problem, że nie każdy pomysł da sukces - a kredyt trzeba spłacić.  Pojawia się więc pomysł - by to ryzyko podjęli inwestorzy lub państwo (podatnicy) - czyli startup polega na tym, że banki (które mają mnóstwo pieniędzy i prawo kreacji) mają mieć zyski - a potrzebny jest ktoś, kto weźmie na klatę straty.

zaloguj się by móc komentować

tadman @Magazynier 31 stycznia 2018 21:59
31 stycznia 2018 22:17

jak tak można? Przecie nasi od finansów wariacji dostaną, bo pieniądze bedą wędrować bez pośrednictwa banków, a ludziska sami będą zanosić je do tej "organizacji" (nie podoba mi się to słowo, ale nic mi lepszego nie wpadło do głowy) i to bez policji skarbowej, bez komornika, bez wyroku sądu, ogólnie bez przymusu.

zaloguj się by móc komentować

ArGut @parasolnikov
31 stycznia 2018 22:58

>Jak dalece tacy światowi ekonomiści zdają sobie z tych naprawdę powszechnie znanych faktów i czemu o tym milczą?
>Jaki los wobec nas planują?

Z tymi startupami to jest większe czary-mary. Mam takie wrażenie, że powielany jest pewny mechanizm. Są pieniądze trzeba znaleźć chętnych, którzy COŚ wymyślą, bo to UNIJNE pieniądze a nie nasze, a UNIA na drogi i inne takie równanie szans już nie da. Opinia o startupach szefa Comarch-u - Jesteśmy kuźnią kadr dla polskiego przemysłu. Jaka zgodność.

zaloguj się by móc komentować

cortes @parasolnikov
31 stycznia 2018 23:55

Polecam 4 sezony serialu "Dolina Krzemowa" w HBO. Tam same startupy i chciwi do bólu inwestorzy, walka o patenty i prawa autorskie. All that jazz.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @parasolnikov 31 stycznia 2018 20:29
1 lutego 2018 06:32

Na chciwość nic nie poradzisz, mówi się trudno. Kto myli systemy, sam sobie winien - budżet prywatny nie rządzi się tymi samymi prawami, co publiczny. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Wolfram 31 stycznia 2018 22:17
1 lutego 2018 06:36

Ja po prostu wiem, że żyjemy w komunizmie.

Ale, jak napisałem, nie można mylic systemów. Na poziomie prywatnym (a i drobnej przedsiębiorczości) ciągle jest "po staremu". I niezmienne jest nadal jedno - do generowania majątku potrzebna jest ludzka praca. A jak ludzi do tej pracy nakłonić to już inna kwestia. Pieniądze mające realną wartośc są do tego, w każdym razie zbędne.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @Grzeralts 1 lutego 2018 06:36
1 lutego 2018 08:29

No ale to nie my mylimy systemy, to nie jest notka ani dyskusja o operacjach finansowych w sektorze publicznym i faktem jest, że ja nie umiem pisać. Ale przeglądam to wszystko i nie wiem skąd się wzięła jakaś przesłanka,  że może chodzić o sektor publiczny czy jakieś operacje w skali makro?

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @cortes 31 stycznia 2018 23:55
1 lutego 2018 08:29

Dzięki, ale sory nie obejrze :)

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @ArGut 31 stycznia 2018 22:58
1 lutego 2018 08:30

No przeczytałem kilka kwiatków, ale nie dałem rady do końca nie ma nic gorszego niż coś co mogłoby być ciekawym wywiadem, ale wychodzi kupa gówna bo dziennikarz w ogole nie wie o co pyta.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @Wolfram 31 stycznia 2018 22:17
1 lutego 2018 08:33

Ja wróce znowu do książki Toyaha, tam jest kupa takich biznesmenów o których byśmy nawet nie pomyśleli i z takim branż jakie nam się w ogóle nie kojarzą z sukcesem. My znamy tylko tych co mają najlepszy PR cocacola etc. A Stacja radiowa w kanadzie to dla nas abstrakcja.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @parasolnikov
1 lutego 2018 22:40

W pierwszej kolumnie grafiki rządowej mowa o 3 miliardach zł dla 1500 projektów. Wielki Projekt bowiem poważne liczby za tym stoją. 3 i 15 to w kij nie dmuchał. Powaga i Spokój za tym stoi czyli taka powalająca liczba 18. Toż to cała epopeja: 36 czy 63 albo prosto z mostu 666. Można się też pogodzić z faktem, że 18 przeobraża się w 9. 

Czuć, że ten projekt ze startupami to nie tylko liczby. Ładujemy: (inkubacja) 1,05 + (akceleracja) 0,035 + (rozwój) 1,75 = 2,835 (2 miliardy 835 milionów). Inkubacja + akceleracja + rozwój = retorta alchemiczna. Dostajemy po oczach zajawką 3 miliardy a w słupku wychodzi 2,835. Gdzieś zapewne jest 165 (milionów). W retorcie przytrafiają się różne cuda.

Ważny Plan Wyjściowy. Magia sytuacji. Moc namaszczenia i simsalabim start up.

Niech nam żyje i owocuje święte rozedrganie w znaku 3 oraz 15. 

Pan to ma czuja Pane Parasolnikov, szacun ...

 

 

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @parasolnikov 1 lutego 2018 08:33
1 lutego 2018 22:48

Ja też ją polecam - to jedna z moich ulubionych, taka do zabrania na bezludną wyspę :)

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @Wolfram 1 lutego 2018 22:48
5 lutego 2018 15:07

Przepraszam, że tak późno.
Mam czeka w kolejce, a kolejka jest długa.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować